2006-02-03 15:53:59 >> zDr4d4Mój anioł stróż wrócił nad ranem i groźnie skrzyżował ręce na piersi, oparł się z dziwnym luzem o ścianę i patrzył na mnie szyderczo... Jego szata już dziwnie "nie biała" i śladami szminki upstrzona, jego zapach dziwnie kobiecy i fryzura w nieładzie zmierzwiona... Wiedziałam, że będą Cię kusić! Wiem też z kim tej nocy piłeś! Lecz ufałam Ci bezgranicznie... Powiedz, czemu zdradziłeś? Czemu po tylu latach tak łatwo wciągnęło Cię zło? Komu, aż tak bardzo zależy byś i mnie pociągnął na dno? Lecz anioł uśmiechnięty szyderczo milczał oparty o ścianę, a pióra w swych wielkich skrzydłach miał już calutkie czarne... A Jego oczy kiedyś tak ciepłe, kiedyś tak anielsko niebieskie - dzisiaj miał zmrużone lubieżnie i czarne, bez źrenic, diabelskie... I nagle na swojej szyi czuję Jego gorący szept: "Znalazłem większego boga i muszę tam zabrać Cię..." W pustym domu tylko my i stado wron na balkonie, a Jego usta już na mojej szyi, już pod bluzką Jego dłonie... I kto mnie teraz ochroni?! Kto mnie obronić zdoła?! Mam w domu wcielone zło... Zbyt ludzkie jak na anioła...
skomentuj (2) |
|
|||||||